wtorek, 11 listopada 2014

1.Oj Hayböck, Hayböck. Kiedy ty w końcu wydoroślejesz?

-Michael!
Hayböck podniósł zamyślony wzrok na kolegę.
-Tak,tak. Myślę , że to świetny pomysł.
-Przecież ty mnie nawet przez chwilę nie słuchałeś!-Odpowiedział z wyrzutem Morgenstern.
-Dobra już, ale to tylko przez chwilę!
-Ta...od wczoraj chodzisz cały czas z głową w chmurach.
-Wczoraj byłem skupiony na treningu a potem na...
-Caroline-dokończył Thomas z cwanym uśmieszkiem na ustach.
-Na kim? Ach...no tak. Oszalałeś? Myślisz, że nie mam nic do roboty?
-Ty nazywasz się Michael Hayböck , a ja cię znam. I oboje wiemy , co się dzieje kiedy w pobliżu pojawia się ładna kobieta.
-Nie wiem o co ci chodzi-odrzekł bez entuzjazmu i wyszedł z domku.
-Oj Hayböck, Hayböck. Kiedy ty w końcu wydoroślejesz.

Michael szedł w stronę parkingu. Był zmęczony po treningu. Nie ma co , Kuttin dał im dzisiaj w kość. Wsiadł do samochodu. Myślał o rozmowie z Thomasem. Czy było aż tak widać to , że dziewczyna mu się spodobała? Był na siebie wkurzony. Nie potrafił przyznać się przed przyjacielem , że Caroline mu się podoba. Chociaż z drugiej strony Morgi pewnie by go wyśmiał. Przecież znał ją zaledwie dzień!
-Oj Hayböck, Hayböck. Kiedy ty w końcu wydoroślejesz-powtorzył słowa przyjaciela, odpalił silnik i odjechał.

Podjeżdżając pod dom zobaczył znajomy mu samochód. Wyszedł z samochodu zabierając z niego zakupy zrobione w supermarkecie. Otworzył furtkę i wtedy zobaczył swojego brata.
-Stefan? Co ty tutaj robisz?
-Też się ciesze , że cię widzę-odpowiedział starszy Hayböck z nietęgą miną.
-Chyba nie będziemy rozmawiać tutaj? Chodź do środka.

A więc co cie gryzie mój starszy braciszku?-Michael postawił szklankę z sokiem przed swoim bratem , po czym usiadł wygodnie na sofie.
-Będę ojcem-powiedział zachrypniętym głosem Stefan patrząc tępo przed siebie. Pijący sok Michi mało co nie wypluł napoju na brata.
-To chyba trzeba zmienić napój na coś mocniejszego.
Ale o ile dobrze pamiętam poznaliście się niecałe trzy miesiące temu.
-Tak...bo widzisz........
-Co ty znowu zrobiłeś?-Odparł po długiej chwili milczenia Michael.
-To nie jest dziecko Caroline-mojej obecnej dziewczyny-Stefan ukrył twarz w dłoniach.
-Możesz jaśniej?-Michael był zaszokowany i zdenerwowany.
-Trzy miesiące temu poznałem Caroline. Od razu się zakochałem. Wszystko układało się dobrze , nawet świetnie.
-Chyba jednak nie , skoro masz dziecko z inną-prychnął pod nosem Michi, jednak Stefan to usłyszał.
-Gdybym nie poszedł wtedy do klubu z kolegami nic by się nie wydarzyło! Gdyby ona poszła z nami...A teraz Caroline znienawidzi mnie i ją.
-To z kim masz dziecko?
-Sandra. Jej najlepsza przyjaciółka.
-O stary. To masz przerąbane...-powiedział Michael.
-Dzięki ,nie pomagasz-spojrzał morderczym wzrokiem na brata.
-A jak zareagowali rodzice?
Stefan milczał.
-Nie powiedziałeś im?
-A jak mam im to powiedzieć? Miałem do nich pojechać za dwa dni , żeby przedstawić Caroline, a teraz co mam im powiedzieć? 'Sprawy się pozmieniały , zamiast synowej będziecie mieli wnuka'?
-A jak na to wszystko zareagowała twoja dziewczyna? Chyba, że jej też nie powiedziałeś-mówiąc to , Michael miał nadzieje , że usłyszy od swojego brata reakcje byłej dziewczyny. A tymczasem Stefan milczał. No nie! Nie powiedział! Tchórz!
-Ale z ciebie idiota!
-Z szacunkiem do starszego brata, co?
-Jesteś starszy , a zachowujesz się jak pięciolatek. Mógłbyś chociaż się przyznać do winy...
-Właśnie po to tu jestem. Miała tutaj przyjechać do rodziny.
-Co jej powiesz? 'Hej kochanie, mam dziecko z inną'?
-Możesz się zamknąć? Gdyby chodziło o ciebie pomagałbym ci!
-Ale nie chodzi o mnie , bo ja nie jestem takim kretynem jak ty!-wrzasnął Michi.
-Dobra. Nie kłóćmy się. I tak mam już dość problemów.
Michael był zły na brata, ale w końcu to jego BRAT, a rodzinie się pomaga.
-A wiesz gdzie ta dziewczyna teraz przebywa?
-Jak mówiłem, przyjechała do rodziny.
-Może zadzwoń do niej. Musisz jej o tym powiedzieć jak najszybciej.
-Ale co ja jej tak właściwie powiem?
-Prawdę, Stefan, prawdę.




***
Witajcie! Jest 1 , wię pozostaje mi tylko życzyć miłego czytania.
Komentarz=wieeeelka motywacja :)))





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz