piątek, 24 października 2014

Prolog

Siedzisz na trybunach. Obserwujesz. Widzisz sylwetkę siadającą na belkę , która już po chwili wzbija się wysoko w powietrze. Czynność tę wykonuje jeszcze paru innych.
Teraz twoja kolej. Siadasz na belce. Sprawdzasz zapięcia , po czym poprawiasz kask i gogle. Nagle Szybkim ruchem odpychasz się od belki. Pokonujesz zjazd w błyskawicznym tempie. Teraz już tylko wyjście z progu i...lecisz. To właśnie za to kochasz ten sport. Lądujesz daleko, nawet bardzo daleko. Odpinasz narty. Spoglądasz w stronę trenera , który z uznaniem kiwa głową. Później odbierasz też gratulacje od kolegów. Sam w swojej ocenie nie wypedłeś nadzwyczajnie-skok był przeciętny-zawsze mierzyłeś wysoko. Nagle twoje myśli przerywa nieznaczny hałas. To chłopaki, pewnie Thomas znów opowiada jeden ze swoich kawałów. Jednak twój wzrok wędruje w inną stronę. Widzisz trzy sylwetki. W końcu podchodzisz na tyle blisko , by zobaczyć niewielką dziewczynę. Brunetka stoi i rozmawia z Morgim objęta przez Matsa-fizjoterapeute. Ma około dwadzieścia lat. Na jej delikatnej twarzy widnieje uśmiech. Zaryzykujesz stwierdzenie, że to najpiękniejszy uśmiech , jaki widziałeś. Długie włosy swobodnie opadają jej na ramiona.
-A to jest Michael-twoje myśli przerywa nagle głos fizjoterapeuty.
Nie zwróciłeś uwagi, że stoisz już dobrą chwilę patrząc na dziewczynę. Nagle twój umysł trzeźwieje i podajesz jej rękę.
-Michael Hayböck.
-Caroline Tarnowski.
 Kolejny raz się uśmiecha, wydaje się , że jeszcze piękniej niż przedtem. Ta myśl nawiedza ci głowę z każdym kolejnym uśmiechem Caroline-kiedy rozmawiacie o twojej pracy, o jej zainteresowaniach i wtedy , gdy posyła ci uśmiech na pożegnanie, kiedy odprowadzasz ją do domu.
***

Hej! Myślę , że zainteresuje Was, i zostaniecie ze mną na dłużej!

:)

niedziela, 19 października 2014