Siedzisz na trybunach. Obserwujesz. Widzisz sylwetkę siadającą na belkę , która już po chwili wzbija się wysoko w powietrze. Czynność tę wykonuje jeszcze paru innych.
Teraz twoja kolej. Siadasz na belce. Sprawdzasz zapięcia , po czym poprawiasz kask i gogle. Nagle Szybkim ruchem odpychasz się od belki. Pokonujesz zjazd w błyskawicznym tempie. Teraz już tylko wyjście z progu i...lecisz. To właśnie za to kochasz ten sport. Lądujesz daleko, nawet bardzo daleko. Odpinasz narty. Spoglądasz w stronę trenera , który z uznaniem kiwa głową. Później odbierasz też gratulacje od kolegów. Sam w swojej ocenie nie wypedłeś nadzwyczajnie-skok był przeciętny-zawsze mierzyłeś wysoko. Nagle twoje myśli przerywa nieznaczny hałas. To chłopaki, pewnie Thomas znów opowiada jeden ze swoich kawałów. Jednak twój wzrok wędruje w inną stronę. Widzisz trzy sylwetki. W końcu podchodzisz na tyle blisko , by zobaczyć niewielką dziewczynę. Brunetka stoi i rozmawia z Morgim objęta przez Matsa-fizjoterapeute. Ma około dwadzieścia lat. Na jej delikatnej twarzy widnieje uśmiech. Zaryzykujesz stwierdzenie, że to najpiękniejszy uśmiech , jaki widziałeś. Długie włosy swobodnie opadają jej na ramiona.
-A to jest Michael-twoje myśli przerywa nagle głos fizjoterapeuty.
Nie zwróciłeś uwagi, że stoisz już dobrą chwilę patrząc na dziewczynę. Nagle twój umysł trzeźwieje i podajesz jej rękę.
-Michael Hayböck.
-Caroline Tarnowski.
Kolejny raz się uśmiecha, wydaje się , że jeszcze piękniej niż przedtem. Ta myśl nawiedza ci głowę z każdym kolejnym uśmiechem Caroline-kiedy rozmawiacie o twojej pracy, o jej zainteresowaniach i wtedy , gdy posyła ci uśmiech na pożegnanie, kiedy odprowadzasz ją do domu.
Teraz twoja kolej. Siadasz na belce. Sprawdzasz zapięcia , po czym poprawiasz kask i gogle. Nagle Szybkim ruchem odpychasz się od belki. Pokonujesz zjazd w błyskawicznym tempie. Teraz już tylko wyjście z progu i...lecisz. To właśnie za to kochasz ten sport. Lądujesz daleko, nawet bardzo daleko. Odpinasz narty. Spoglądasz w stronę trenera , który z uznaniem kiwa głową. Później odbierasz też gratulacje od kolegów. Sam w swojej ocenie nie wypedłeś nadzwyczajnie-skok był przeciętny-zawsze mierzyłeś wysoko. Nagle twoje myśli przerywa nieznaczny hałas. To chłopaki, pewnie Thomas znów opowiada jeden ze swoich kawałów. Jednak twój wzrok wędruje w inną stronę. Widzisz trzy sylwetki. W końcu podchodzisz na tyle blisko , by zobaczyć niewielką dziewczynę. Brunetka stoi i rozmawia z Morgim objęta przez Matsa-fizjoterapeute. Ma około dwadzieścia lat. Na jej delikatnej twarzy widnieje uśmiech. Zaryzykujesz stwierdzenie, że to najpiękniejszy uśmiech , jaki widziałeś. Długie włosy swobodnie opadają jej na ramiona.
-A to jest Michael-twoje myśli przerywa nagle głos fizjoterapeuty.
Nie zwróciłeś uwagi, że stoisz już dobrą chwilę patrząc na dziewczynę. Nagle twój umysł trzeźwieje i podajesz jej rękę.
-Michael Hayböck.
-Caroline Tarnowski.
Kolejny raz się uśmiecha, wydaje się , że jeszcze piękniej niż przedtem. Ta myśl nawiedza ci głowę z każdym kolejnym uśmiechem Caroline-kiedy rozmawiacie o twojej pracy, o jej zainteresowaniach i wtedy , gdy posyła ci uśmiech na pożegnanie, kiedy odprowadzasz ją do domu.
***
Hej! Myślę , że zainteresuje Was, i zostaniecie ze mną na dłużej!
:)
Taktaktak, ja na pewno zostanę na dłużej ze względu na Pana, który będzie tutaj głównym bohaterem, więc już na sam wzgląd na niego zyskujesz nową, stałą czytelniczkę. Po prologu zbyt wiele na razie nie można wywnioskować, więc czekam na jedyneczkę i pole do popisu w analizie:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Cieszę się , że ktoś będzie towarzyszył Caro i Michaelowi :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję , że nie zawiodę ((: